bomba atomowa w mohenjo daro

Atomem w glinianki – Mohenjo Daro

Piękny, słoneczny poranek w urokliwej osadzie Mohenjo Daro. Jako dumny obywatel z podziwem rozglądasz się po zdobyczach cywilizacji. Łaźnia miejska służy całej społeczności, spichlerz pozwala przetrwać straszne okresy suszy a w domu zgromadzeń rozwiązujecie spory i kłótnie – wytyczacie świetlaną przyszłość osady. Co więcej, ulepiliście to z glinianych cegieł, całe wieki zajęło odpowiednie ich dopasowanie.

Podążasz spokojnym krokiem w stronę brzegu Indusu i nagle coś przelatuje z wizgiem nad Twoją głową. Oszołomiony hałasem padasz na ziemię, w bębenki uderza Cię huraganowa fala rozrywając je na strzępy. To na szczęście nie boli, bo i tak jesteś już kupką radioaktywnego popiołu…

Podążając w epifanii ku dowolnemu wyobrażeniu Nieba, zastanawiasz się jakiego boga wkurzyliście tak bardzo, że musiał przywalić w wasze lepianki głowicą nuklearną? Jednak i to zmartwienie znika, osiągając wszechświadomość wiesz, że sumienni i staranni sowieccy naukowcy rozgryzą ten problem jeszcze w XX wieku.

Przepraszam Pana Archeologa, czy tu zginęli ludzie w atomowej katastrofie?

To dość zabawne jak łatwowiernie przyjmujemy rewelacje z „drugiego” końca świata. Nawet mając dostęp do informacji, Google Earth, opracowań naukowych. Zabawne, ponieważ cała sytuacja z Mohenjo Daro i atomem nie wytrzymuje nawet podstawowych kroków, takich jak sprawdzenie źródeł. Swoją drogą, skąd archeolog miałby wiedzieć czy na jakimś terenie wybuchł atom? 😀

starozytne bomby atomowe mohenjo
Wykopaliska w Mohenjo Daro – słaby coś był ten atom skoro nie zniszczył cegieł

Wracając jednak do źródeł, człowiek spodziewa się automatyczne artykułu w : „Science”, czy innym periodyku naukowym – tymczasem publikacja na temat rzekomego promieniowania ze zwłok pochodzi… Tada dadada da dam, ze słynącej z pisania prawdy (jedynej słusznej!) gazety : „Sputnik”. Zresztą autorem artykułu, wedle źródeł, jest radziecki „archeolog” . To dość ciekawy punkt zwrotny akcji, bowiem informacja o osobie odpowiadającej tajemniczej postaci Aleksandra Gorbowskiego; prowadzi do pisarza science fiction albo speca od produkcji amunicji.

Reasumując, mamy artykuł napisany przez pisarza sci fi albo speca od pocisków, opublikowany w gazecie, która musiała pisać zgodnie z linią partii komunistycznej. Brzmi wiarygodnie? Pewnie dla wyznawców starożytnych kosmitów to nie problem… Dlatego przejdźmy dalej!

Ulice Mohenjo Daro są trwalsze od polskiego asfaltu

Przejdźmy do kwestii tych tajemniczych, napromieniowanych szkieletów. Wertując różne nawiedzone publikacje, można doczytać się, że odnaleziono około 40 napromieniowanych szkieletów. Wszystkie w pozach świadczących o jakiejś tragedii, zastygłych w pozach przypisywanych do nagłej śmierci. Nawet spójnie brzmi, ładnie zgrywa się z całością bajeczki. Pamiętajmy jednak, że info o tych szkieletach pochodzi od radzieckiego pisarza syfy więc… Jak można się spodziewać brakuje jednego ważnego faktu – te szkielety pochodzą z wielu różnych okresów! Ulica, pod którą leżały szczątki skrywała pod sobą po prostu różne warstwy. Jedno pokolenie, dreptało raźno, po leżącym pod stopami poprzednim pokoleniu mohendżodarejczyków (musiałem wpleść to zajebiste słowo!)

Promieniowanie szczątków z różnych okresów

Nie jestem specem (zapewne jak radziecka ekspedycja), więc z dozą niepewności przekażę zdobytą wiedzę. A brzmi ona następująco – po takim czasie promieniowanie pochodzące z atomu nie zachowałoby się w poziomie opisywanym przez plotkę o Mohenjo Daro. Zwyczajnie by już zwietrzało. Ot, koniec argumentu.

Ostateczny krach systemu atomowych mohendżodarejczyków

mohenjo daro starozytne miasto
Porównanie zdjęć po wybuchu atomowym

W zasadzie zamiast rozpisywać się na parę stron, można od ręki wkleić dwie fotki (widoczne po prawej) i zamknąć temat. Ale wtedy nie byłoby frajdy z rozbierania całej bzdury o Mohenjo Daro. Jednak jak widzimy na zdjęciu, po lewej stronie mamy świetnie zachowane, gliniane ruiny Mohenjo Daro po rzekomym ataku atomowym (zaskakujące!). Po prawej stronie widzimy nowoczesne, konstrukcyjnie trwałe miasto Nagasaki po ataku nuklearnym ze strony USA.

Porażające porównanie, prawda? I tak wiem, dla wyznawców starożytnych kosmitów udowadnia to na bank jedną ważną tezę. Glina jest najlepszym materiałem na bunkier przeciwatomowy.

 

Pozdrawiam!

A jeśli chcesz posłuchać moich pierdoletów na kanale YT (niestety w bardzo słabej jakości video) to zapraszam poniżej: